• Wpisów:83
  • Średnio co: 11 dni
  • Ostatni wpis:wczoraj, 22:58
  • Licznik odwiedzin:38 711 / 943 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Moja miłość się zaczęła dogadywać z żoną.
Kupił nowy samochód i powiedział jej a mi nie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Sielanka nie trwa wiecznie. Mam znaczny ubytek słuchu w jednym uchu, nie wiadomo skąd, jak i kiedy. Eh.
  • awatar Kalina_: Jak zdiagnozowano to u ciebie jeśli można spytać?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Nie ma nic przyjemniejszego niż joga w sobotni wiosenny poranek. Może tylko fajniejsza by była joga na trawie
 

 


Do tego utworu tańczyłabym z nim całą noc
 

 
Plan naprawczy mojego życia wdrożony z początkiem roku przynosi wymierne korzyści: przestałam narzekać, otworzyła mi się klepka odpowiedzialna za radzenie sobie z codziennymi trudnościami (nawet nie problemami, bo nic nie jest problemem, po prostu muszę dostosować ilość energii włożoną w rozwiązanie zadania), przestałam się przejmować tym, co kompletnie ode mnie nie jest zależne, mimo, że na mnie wpływa.

Zdrowe jedzenie weszło w nawyk (nie jestem perliście healthy, cheat days są i są moim guilty pleasure, ale...) i sport! Znalazłam studio, które mi pasuje w 100%, joga, dynamiczna joga, balet, gumy. No i ukochany basen. Czuję się dobrze w swoim ciele, mimo, że do ideału jeszcze trochę mi brakuje.

Są dołki i dołeczki spowodowane wiadomo kim, ale z nim też już sobie lepiej radzę, nie pozwalam sobie wejść na głowę i stawiam warunki. Nasza relacja się zmieniła na plus, możemy na siebie liczyć, bez udawania związku.

Są dołki i dołeczki spowodowane nie wiadomo czym, ale też staram się z nimi radzić i nie dopuszczać do rozpaczania i dzielenia włosa na czworo.

Plus angielski.

Im mniej mam czasu, tym bardziej wysprzątane mam mieszkanie, dziwne
 

 
Mężczyzna na półmaratonie, a ja się pociłam na fitnessie.
Wieczorem idziemy się zrelaksować na basenie, a potem na drinka ze znajomymi
 

 
Zamiast jogi będzie balet
 

 
Nie wierzyłam.
Ale...
Jest!

ŚNIEG W LONDYNIE!
  • awatar Haniya: Koleżanka wczoraj pokazała.foty z.uk to jest więcej śniegu niżu nas kiedykolwiek w tym roku :p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Nieskromnie powiem, że jestem perfekcyjnie przygotowana na przyszłotygodniową delegację
I mam nadzieję, że w Londynie będzie już wiosna konkret i będę mogła się wyczilować w Kew Gardens. Albo chociaż w parku na Greenwich.
  • awatar What's up Megg: Muszę Cię zmartwić. Jeszcze wczoraj w Anglii było 12st na plusie. W tym momencie (godzina 21:56 angielskiego czasu) jest wielka śnieżyca, a odczuwalna temperatura to -15 (środkowa Anglia). Więc pozostaje mieć nadzieję, że gdy tu dotrzesz to znowu wiosna będzie, bo jednak dwa dni temu wszystkie trawniki zaścielone były żonkilami i krokusami ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dwa i pół miesiąca regularnych treningów i dziś kaboom, naciągnęłam mięsień uda wychodząc z ostatniej pozycji ostatniego ćwiczenia na stretchingu.

Boli. Bardzo.

Ale bardziej boli, że muszę zregenerować mięsień i powstrzymać się od tej aktywności. Dziś chyba nawet basen odpuszczę.

I nie ma mi kto pójść po zakupy. Do misiaczka nie zadzwonię. Bo nie. Ponadto dlatego, że jest w delegacji na Bałkanach W sumie skoro nie ćwiczę to nie będę jadła, nie przytyję!
 

 
Po pięciu dniach powrotów do domu po 22, jestem zmęczona. Ale to takie, jakby motywujące zmęczenie. Bo angielski, bo basen, bo joga, bo kino ze znajomymi, bo podróż z literaturą. I właśnie wtedy, kiedy nie mam dla niego czasu, on go potrzebuje. No sorry, ale nie
 

 
Tak sobie w naszej ulubionej badass burger knajpie w Londynie siedzieliśmy i zebrało się nam na gorzkie żale. Ja bym chciała mieć rodzinę i mieć o kogo dbać, komu gotować, nawet siedzieć w domu i dokładać do do owego ogniska by nie zgasło i w momencie, gdy mogę wstać i wyjść gdziekolwiek chcę i kiedykolwiek chcę on cierpi niesprawiedliwości, że nie może robić tego na co ma ochotę bo dzieci, potrzeby dzieci, podział obowiązków z żoną i go to strasznie frustruje. Im dłużej siedzi w domu tym bardziej się na dzieciach wyżywa i go one denerwują. Żadne z nas szczęśliwe nie jest. Lubimy co mamy, ale rysa na szkle jest nieznośna.

Z plusów: ułożyliśmy naszą relację, on zawsze będzie dla mnie ważny i ja dla niego również. Lovers to friends.
  • awatar mojaparanoja: Szkoda, że żonie tego nie powie. Przynajmniej wiesz, że do małżeństwa się nie nadaje
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Mam rzęsy jak struś - tusz Diora na cudnej bazie Diora. Lico jak laleczka - meteorytyki. I czuję się ślicznie w takim mejkapie. Nawet mężczyzna to zauważył, że błyszczę i to nie od cekinów
  • awatar MakeUpYourLife: @bitwoman: http://m.sephora.pl/index.html#!catalog/product/view/P2551001?skuId=349415&utm_source=google&utm_medium=cpc&utm_campaign=PLAMakeupRLSA_search_&utm_term=&gclid=Cj0KCQiAiKrUBRD6ARIsADS2OLnqCOzZ6S2ErpHeWFN1K2UlN1urRp-Hn1x5IgDUTI5yqAxWQ6pbo-UaAj0nEALw_wcB
  • awatar bitwoman: @Haniya: macie link do tego?
  • awatar MakeUpYourLife: Nooo ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Joga, basen, streczing. I tylko jeden dzień w tygodniu off. Dawno nie byłam tak wygimnastykowana.
 

 
Zawodowo wciąż tworzymy dream team. Parą nie będziemy, ale tylko znajomymi też być nie potrafimy. Uczymy się być przyjaciółmi. Nabraliśmy dystansu wydaje mi się do naszych uczuć. Wierzę, że tak będzie dobrze.

To był dobry tydzień spędzony wspólnie. Wspólne śniadania znów cieszą.
 

 
Kurczę. W Londynie czuję się jak w Warszawie. Ba, nawet lepiej. W tym multi-kulti mieście czuję się tak cudownie normalna. Fakt, nie znam slumsów, przedmieść i dzielnic biedoty, ale tu, gdzie jestem, od sprzątacza, gazeciarza po korpo szczury i ich prezesów, otrzymuję na każdym kroku wyrazy kultury, takiej niewymuszonej i bezpretensjonalnej. Widać różnicę, bardzo. Polaki to jednak cebulaki w całej rozciągłości

Jutro trudny dzień, ale wieczorem regenreacja, on biega, ja szukam basenu. W środę przepuszczę kupkę funtów na Oxford Street, w czwartek mamy zaproszenie od koleżanki z tutejszej pracbazy, w piątek wracamy.

Znowu nam zrobili rezerwację na loty wspólną i nie możemy nadać oddzielnie bagażu, bo obsługa zaraz woła to drugie.

Zaszalałam i kupiłam na pokładzie meteoryty. Jutro testing
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Koleżanki z Warszawy!
Polecam Wam Yoga Beat Studio na Wilczej! Każde jedna zajęcia i każdą jedną prowadzącą!
 

 
Hej, mam 28 lat i żadnych zmarszczek ani worków pod oczami, ani śladu. Ciągle słyszę pytania: "Jak Ty to robisz?!" i wzdychnięcia niedowierzania, gdy odpowiadam, że nie dość, że dużo śpię, to jeszcze jak Królowa przy otwartym oknie. Widzę po oczach koleżanek, że zarywanie nocy w czasach studenckich zarówno na naukę jak i na imprezy wybitnie się nie opłaciło
  • awatar jardin-du-doute: Spotkanie anonimowych bezzmarszczkowych lasek ;)
  • awatar jardin-du-doute: @Haniya: Cześć Kasia ;)
  • awatar Haniya: Nazywam sie Kasia, mam 31 lat i nie mam zmarszczek pod oczami. A nie spałam, nie śpię, balowałam i baluje
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (19) ›
 

 
Najlepsza przyjaciółka: weź mi popraw cv, podopisuj superlatywy bo aplikuję do pracy ale nie powiem ci gdzie ani na jakie stanowisko bo to tajemnica i na pewno jak komuś bowiem to się nie uda.


To se sama napisz cv, sorry!
  • awatar jardin-du-doute: @heledore babe: a nieee, to ta moja jedyna i najlepsza przyjaciółka :D jesteśmy w kazdej kwestii skrajnymi przeciwieństwami ;)
  • awatar heledore babe: ... super przujaciółka, rozumiem, że lista znajomych zweryfikowana? :D
  • awatar pushthebutton: Złośliwe wy!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Karnety na jogę i basen kupione! Let's keep fit this year!
  • awatar ms moth: Powodzenia, oby na karnetach się nie skończyło :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Chciałabym pod koniec lutego wyjechać na weekend do Zakopanego
 

 
Lecę jutro do Londynu. To znaczy, ciekawe czy polecę... bo śnieg!

EDIT: I właśnie dlatego pokochałam tego faceta. I właśnie to jest to, czego potrzebuję w partnerze. Absolutnie stoicki spokój, sytuacja opanowana, rozsądne argumenty i logika, gdy ja delikatnie zaczynam się stresować i myślę, co mogłoby pójść nie tak. I to nie jest głupota czy brawura, on ma po prostu pozytywne podejście do świata, problemów, życia.
 

 
Moja największa miłość kończy dziś 37 lat.
Happy B-Day to him!
  • awatar Aurora1122: @jardin-du-doute: dzięki :) I też przekazuje życzenia dla Twej miłości :)
  • awatar jardin-du-doute: @Aurora1122: Sto lat, sto lat! @pushthebutton: dzięki, przekażę ;) Najlepsze życzenia dla mamy!
  • awatar Aurora1122: @MakeUpYourLife: dziękuję :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Taki ze mnie imprezowicz, że nie dotrwałam do końca koncertu braci Waglewskich, wyszłam po 16! piosenkach. Swoją drogą, to był najdłuższy koncert na jakim byłam ever. Zwykle artyści się wysilają na godzinę czy półtorej grania, a tu końca nie było widać!
  • awatar heledore babe: jest to przykre, po za tym kultura nakazuje jednak dać znać nieco wcześniej... ale to juz no cóz nie wymagajmy zbyt wiele od ludzi.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Kochałam go do bólu.
Nadal kocham.

Ale tak teraz myślę, że miłość nie powinna boleć.
Prawda?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Mam słabą silną wolę.
Wiem, że powinnam była zrzucać ciuchów i stęskniona się na niego rzucać. Ale seks z nim jest obłędny. Pod tym względem dobraliśmy się idealnie.

I nie mogę się doczekać wspólnego śniadania.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jeszcze tylko kilka dni w pracy w Londynie, dwa w Warszawie i odpocznę na urlopie w Grecji.
 

 
Spakowałam resztę jego rzeczy.
Ale nie potrafię schować naszych wspólnych zdjęć.
I nie potrafię przestać używać pocztówek, które przywoził mi z podróży, jako zakładek do książek.

Taką ranę leczy się długo.
  • awatar heledore babe: Wiem, że Ci ciężko, ale tak sobie myślę, że dla Ciebie to początek czegoś nowego i wcale nie znaczy, że gorszego. Nam kobietom często się wydaje, że to koniec świata, a tak naprawdę nie wiemy co nas czeka :) - przypomnij mi kochana, gdzie Ty mieszkasz? jakbyś chciała to jakieś winko czy coś. Możesz też pisać prywatne wiadomości. Wyleczysz rany, spójrz na mnie, jestem żywym (jeszcze żywym) przykładem na to, że się da.
  • awatar pushthebutton: @jardin-du-doute: pomożemy :) :) :)
  • awatar jardin-du-doute: Pomożecie?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Ku pamięci:
Brodka, Jessie Ware, Taco Hemingway, The Dumplings, Dawid Podsiadło, Ania Dąbrowska, Banks, Julia Pietrucha, Lana del Rey, Bracia Waglewscy, Kortez, Honne, Kaleida, Daft Punk, Mela Koteluk, MGMT.

tbc
 

 
W związku z tym, że nasze ciche dni się przedłużyły do ponad tygodnia, to dziś gdy do mnie zadzwonił to usłyszał mój głos tak chłodny, że Alaska przy tym to wrota piekieł. Nie rozumiem samej siebie. Chciałam się do niego przytulić a potraktowałam go gorzej niż petenta na poczcie.

Jak to mówią #logikaróżowychpasków
 

 
Trzy lata i trzy miesiące.
I to by było na tyle.
  • awatar pushthebutton: @jardin-du-doute: no ale najwyraźniej Tobie przestaje to odpowiadać. A co do dzieci - no nie da sie, ale to juz sie stało. Już traci czas z dziećmi na Twoją rzecz. A co gorsza - uczy jak fatalnych wzorców. No chyba że tworzy ze zdradzana żoną dom pełen ciepła, czułości, miłości i wsparcia.
  • awatar jardin-du-doute: @pushthebutton: Ależ oczywiście, że to jest typowa sytuacja, może trochę nietypowo przebiega. Umawialiśmy się na samym początku na pewne rzeczy i tego się trzymam(y). Trochę nie umiem sobie wyobrazić, jak miałoby wyglądać nasze życie, tak aby wciąż był tatą na pełnym etacie.
  • awatar pushthebutton: @jardin-du-doute: no bo tak jest ;) Kochanki tak nie robią, bo najczęściej w takiej sytuacji to one tracą. Faceta. Bo zyskują w ogólnym rozliczeniu :) Ja chcę Ci tylko przekazać, że to po prostu szalenie typowa sytuacja. A jego wymówki to bullshit. Jak sie kocha to sie chce z kimś byc. I there' s no mountain high enough. Owszem - znam sytuacje gdy ktos w koncu odchodzi od zony, po np. 4 latach podwójnego zycia a katalizatorem jest ciąża kochanki, ale znam też sytuację gdy dwoje dzieci i 10 lat podwójnego zycia nie było wystarczającym powodem. Za to nowa miłość skutecznie sprawiła, że nagle można było odejść od zony i kochanki jednocześnie :) Za to nie słyszałam by katalizatorem była kochanka wierząca w ten bullshit.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (21) ›
 

 
Pojechał na wakacje z dziećmi.
I żoną.

Tia...

Niby mnie to nie rusza, niby się przyzwyczaiłam, niby wiem, że to dla obrazka pod tytułem "cudowna rodzinka bez skazy" pod publiczkę, niby potem we dwoje wybieramy się na urlop, ale jakoś mi to zgrzyta ostatnio.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Intensywne popołudnie. Foto, złożyć wniosek o dowód, dokumenty na uczelnię, zakupy, zupa krem z pieczonego kalafiora, placki cukinii dla niego (cukinki z działki), muffiny z czekoladą tez dla niego, odebrać nowe okulary pływackie z paczkomatu.

Reszta obowiązków przez Internet.

W sierpniu halo Bieszczady!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Byłam pierwszy raz na jodze. Ale fajnie!
  • awatar jardin-du-doute: @saphena: w ogóle pierwszy raz w życiu.
  • awatar saphena: od dawna chciałam się wybrać, ale mi się jakoś nie składa. ćwiczyłaś przedtem w domu, czy tak w ogole pierwszy, pierwszy raz?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›