• Wpisów:116
  • Średnio co: 10 dni
  • Ostatni wpis:wczoraj, 21:31
  • Licznik odwiedzin:45 253 / 1213 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Rzutem na taśmę kupiłam na promce bilety na lot LOTem do Wiednia w maju!

Pierwsze półrocze zapowiada się całkiem spoko: UK, NL, AT i RO.
 

 
Rozpoczęłam wiosenne porządki już dziś, bo się boję, że wiosna przeleci i nie zdążę
 

 
To, że się Essie wycofało z Polski jest mi wybitnie nie na rękę. Póki co zaopatruję się w swoje ulubione kolory w UK, ale od października szukałam zagranico najlepszego topu ever (Good to go! Niezniszczalny!) i nie mogłam znaleźć, wszystkie były a ten sorry, missing. W końcu w grudniu miła pani w Superdrugu wykopała mi zestawy dwa top z bazą. Ale oto dzisiaj weszłam z mamą do Tk Maxxa i mym oczom ukazały się dwie samotne buteleczki!!! Mam zapas!
  • awatar jardin-du-doute: @Persephone: Ło pani, ja panią od ponad roku obserwuję ;)
  • awatar Persephone: @jardin-du-doute: Polecam sie na przyszlosc :) Insta masz jak cos? viennatalks
  • awatar jardin-du-doute: @Persephone: Dzięki Perse, istnieje szansa, że skorzystam z Twojej uprzejmości :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Znajomi, gdy się dowiedzieli o naszym psiuniu, postanowili nam regularnie uświadamiać, jaki błąd popełniliśmy. A to, że nie znamy się na psach (mieliśmy rottweilera i sznaucera), a to, że trzeba wychodzić na wybiegi (psinkę czasem trzeba namawiać na spacery, na które my wychodzimy trzy razy dziennie ochoczo od początku, gdy z nami zamieszkała), a to, że będzie brudzić (kochana ma 10 miesięcy i od około 5 nie chce załatwiać swoich potrzeb w domu, tylko podwórko), a to, że będzie niszczyć (jest złośliwa i udaje, że podgryza a to nogę od krzesła a to kabel, ale nigdy niczego nie uszkodziła a poluje jedynie na rogi kocyków i szaliki), itp. itd. Straszyli nas, że pies będzie nas budzić o piątej rano, a tymczasem maluch śpi dłużej niż my, i jest obrażona, gdy o 8 ktoś śmie ją na spacer wyciągać z cieplutkiego legowiska

JRT w domu był najlepszą decyzją w tym roku. Dawno nie widziałam tak uśmiechniętych rodziców, kochają ją bardzo a ona za nimi szaleje
  • awatar goal digger: @Aurora1122: dokładnie. Czytałam ten wpis z otwartą buzią, no bo co ludziom do Waszej decyzji? Widać, że psina ma wszystko czego potrzebuje i jest kochana.
  • awatar miss attitude: To u mnie na odwrót - mój brat ma psa i od roku uświadamia mi, jak to nie znam życia i nie uczę się odpowiedzialności, bo go nie mam :P
  • awatar heledore babe: Słodziak! :) ludzie to zawsze mają dobre rady i z troski skrytykują każdą decyzję.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Bilety do Londynu na luty za pół darmo (LOTem!) - kupione miesiąc temu.
Fajny hotel w okolicach Tower - zaklepany dziś.

W końcu pozwiedzam miasto za dnia
 

 
Nic nie przygotowałam na święta. Absolutne nic i jest mi z tym dobrze.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Grudzień w Londynie jest zawsze przecudny.
Szkoda, że od miesiąca mój grafik pęka w szwach i jedyne na co mam ochotę teraz i tu to spanko.
 

 
Czy ktoś wie, gdzie podziewa się Haniya?
 

 
Prowadzę szkolenia, ostatnio coraz częściej i zużywam na nich gigantyczną ilość energii. Teraz jak siadłam na kanapie w eleganckich ciuchach tak nie mam siły wstać. Ale warto. Gdy podchodzą do mnie słuchacze i gratulują prezentacji i mówią, że widać, że te tematy to moja pasja, prawie unoszę się nad ziemią.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jest tak cudownie zimno! Jeszcze basen, gdzie chłód wody nie pozwala przystanąć ani na chwilę. Ja chyba jestem ze Skandynawii i ktoś mnie do PL podrzucił!
  • awatar heledore babe: mam podobnie, nie znoszę upałów. a zimę uwielbiam, tylko taką z -10 i śniegiem skrzypiącym pod stopami :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Ah so! Berlin ist so quadratisch, praktisch und gut.
Nic więcej o tym mieście nie mogę powiedzieć. Nie porwał mnie klimat. Kolejna europejska stolica odfajkowana, powrotów nie przewiduję.
  • awatar Persephone: Mnie z kolei Berlin urzekł od pierwszego razu i zawsze chętnie wracam. Lubię te berlińsko-hipsterską energię.
  • awatar jardin-du-doute: @Parole: Nie, nie, muzea zwizytowane zostały ;)
  • awatar Parole: A muzea też odfajkowane?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Ostatnia delegacja krajowa dała mi nieźle w kość, ale dzięki temu wiem, na kogo mogę liczyć a na kogo nie. Dobrze było odkryć prawdziwe oblicze niektórych.

Do tego ten śmieszek katował mnie całą drogę w aucie nową płytą Pablopavo.

Zgadnijcie, co leci w moich słuchawkach od trzech dni
 

 
Dzwonię, żeby sobie zamówić taxi na jutro rano.
Pani: Przyjmuję. Na jakie hasło?
Mła: (Nie mogłam się powstrzymać!) Czerwony kapturek!
 

 
Taki z niego śmieszek, że zaprosił mnie na koncert naszego ulubionego zespołu. Kupił nawet bilet. Mi, sobie i swojej żonie! Kabaret! Będzie jeszcze para jego znajomych. Nawet nie wiem, co o tym myśleć!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Poszliśmy razem na kawę. W sumie moje zaproszenie było testem, którego planowo miał nie zaliczyć, ale się miło rozczarowałam. Przy mocno napiętym weekendowym grafiku znalazł dla mnie czas.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
A jutro rano lecę do Wiednia. A co!

EDIT: Odwołali mi lot, lecę wieczorem!

EDIT2: Odwołali kolejny lot, lecę jutro rano!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
My best best best friend is getting married tomorrow, a ja mam wieczór w SPA. 7 godzin w podróży naziemnej nadwyrężyło nieco moje plecy.

Podkarpacie jest malownicze. Ale ludzi nie polubię. A moi przyjaciele stąd są po prostu wyjątkami, które potwierdzają regułę
  • awatar heledore babe: o tak, mam takie samo zdanie o ludziach z podkarpacia..
  • awatar jardin-du-doute: @aquila: No własnie nic, najwięcej znajomych i przyjaciół mam stąd, o ironio, dlatego się z tego śmieję, że nie lubię mieszkańców Podkarpacia a się kumpluję z ich dużą ilością ;)
  • awatar aquila: Nie wiem co chcesz od Podkarpacia :p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Za każdym razem, gdy w samotności, choć pośród tłumu obcych podróżnych, czekam na lotnisku na swój aircraft, którym wrócę do Warszawy, jest mi niewyobrażalnie smutno i obiecuję sobie, że już ostatni raz wyjeżdżam w pojedynkę. A potem robię to po raz kolejny i kolejny. I nie wiem, czy umiałabym z kimś dzielić ten mój wolny czas.

Pozdrawiam z CDG.
 

 
Jeszcze tydzień w pracy. I dwa tygodnie urlopu. I Paryż!